Zagadka teorii kwantów zmagania fizyki ze świadomością

- Bruce Rosenblum, Fred Kuttner





18 lutego 2014 r.




Zagadka teorii kwantów  Bruce Rosenblum, Fred Kuttner Co łączy Zagadkę teorii kwantów - B. Rosenbluma, F. Kuttnera z filmami Smarzowskiego
i nauczycielem fizyki z podstawówki


Nie jestem zwolennikiem kina ukazującego życie w skali 1:1. Do Smarzowskiego mam stosunek ambiwalentny i spory dystans. Lubię "jego" aktorów, czasem bawi mnie ordynarny humor,
ale i to nie zawsze.
Całkiem niedawno TVP emitowała jego Dom zły z 2009 roku. Odrażająca rzeczywistość zdemoralizowanych półmózgów, świat, którego nie powinno być, dno dna.

Jeśli dobrze pamiętam dzień później wziąłem do ręki Zagadkę teorii kwantów Rosenbluma
i Kuttnera, książkę, która powstała na bazie wykładów prowadzonych dla studentów wydziałów humanistycznych Uniwersytetu Santa Cruz w Kalifornii. Autorzy postanowili opowiedzieć o rzeczach bardzo skomplikowanych w sposób maksymalnie zrozumiały, odwołując się jedynie do wyobraźni
i wiadomości na poziomie szkoły średniej. W ich mniemaniu, w przypadku teorii kwantów, to jest możliwe. Krok za krokiem wprowadzają czytelnika w tajemny świat mechaniki kwantowej, jednego z najbardziej zagadkowych działów fizyki. Doprowadzają do głównego wątku stopniowo, zaczynając od przypomnienia myśli i przedstawicieli nauki greckiej, średniowiecznej i renesansowej. Przywołują postaci Kopernika, Galileusza, Newtona, Faradaya, Plancka, Einsteina i wielu innych. Wyjaśniają, czym jest redukcjonizm. Analizując właściwości światła, skupiają się na zjawisku interferencji, które będzie stanowić bazę dalszej części wykładu. Przypominają charakter oddziaływań elektromagnetycznych, budowę atomu podpierając się wynikami doświadczeń, potwierdzającymi występowanie zjawiska interferencji również i na tym poziomie. Przybliżając tajemnice i sprzeczności mechaniki kwantowej, wymieniają praktyczne zastosowania wynikające z jej właściwości - laser, tranzystor, matryca CCD, rezonans magnetyczny, w przyszłości komputery kwantowe. Klarownie tłumaczą znaną zagadkę tzw. "kota Schrödingera" (czyli jak można być równocześnie żywym i martwym)
oraz eksperymenty ze spolaryzowanymi fotonami, na przykładzie których formułują zasadnicze pytania: Czy informacja może się rozchodzić szybciej niż światło? Jaką rolę pełni obserwator w kreowaniu rzeczywistości? Czym w ogóle jest rzeczywistość? Co to jest świadomość? Czy posiadamy wolną wolę?

"Zaczarowana" książka, po lekturze której można polubić fizykę. Pogłębia wiedzę, sprzyja refleksji.

Rozmyślając o niezwykłości świata, w którym żyjemy, przypomniałem sobie moich nauczycieli fizyki ze szkoły podstawowej i średniej, a szczególnie tego pierwszego.
Starszy pan z laską.
Przychodził do klasy zaraz po dzwonku, rozkładał na biurku kolorowe gazety oraz stos precelków. Rozpoczynał lekcję od pisania na tablicy "recept", po czym nakazując ich przepisanie, siadał wygodnie na krześle i mieszał w szklance herbatę. Resztę czasu przeznaczał na przeglądanie kolorowych czasopism z młodymi dziewczętami oraz konsumpcję obwarzanków.

Fizyki nie rozumiał nikt.

Przywołując szkolne lata, po raz kolejny, dotarło do mnie, ile szkód może wyrządzić zły nauczyciel. Świat nauki jest przecież tak fascynujący... Pozwala lepiej rozumieć, nie tylko, rzeczywistość, która nas otacza, ale i nas samych. Nieustające "majstrowanie"
przy oświacie przez polityków jest niepojęte.

Gdzie w tym wszystkim Smarzowski :)?

Drodzy czytający w dowolnym wieku!
Godzina dziennie z książką naukową lub literaturą piękną, jedna minuta na Spider-Man, Skandale, filmiki i inne temu podobne.
Jeśli odwrócicie proporcje, czeka Was rzeczywistość z filmów Smarzowskiego lub w najlepszym przypadku rola taniej siły roboczej.



Marek B.










Komentarze



Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu