Jose Carlos Somoza - Klucz do otchłani.



9 lipca 2013 r.




Jose Carlos Somoza - Klucz do otchłani Klucz do otchłani J. C. Somozy - świat przyszłości

Po raz kolejny Jose Carlos Somoza mnie zaskoczył, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. O ile po przeczytaniu trzech książek można wypowiadać się na temat pisarstwa autora, to wydaje mi się,
że nie jest to autor jednolity w tym, co i jak pisze.

Treść Jaskini filozofów osadzona jest w czasach Platona, struktura książki, o czym już pisałam, zaskakuje, a wątek fabularny dotyczy serii zabójstw. Zakończenie zadziwia, książka pozostawia
po sobie ślad.

Przynęta jest książką bardziej psychologiczną, opartą jednakże na dramatach Szekspira, ujmując
je w bardzo ciekawym kontekście i jednocześnie niepokojąco dającą do myślenia.

Klucz do otchłani? I tu, powiem szczerze, sądziłam, że thriller futurystyczny, w sumie gatunek,
za którym nie przepadam, już mnie nie zaciekawi. I znów się pomyliłam.

Początek nieco zagmatwany, trudno było zorientować się w niektórych sytuacjach. Wyjaśniały się one nieco później. Akcja rozgrywa się w dalekiej przyszłości, w czasach, w których niemal nie istnieją ludzi biologiczni, czyli zrodzeni z innych ludzi. Dominuje gatunek wyprodukowany, ulepszony genetycznie. To jednostki fizycznie lepsze, wytrzymalsze na ból, nie zawsze jednak znające emocje i uczucia. Bo czym jest dla nich miłość? Nie wszyscy potrafią kochać, ale nawet miłość w wykonaniu i rozumieniu tych, którym się wydaje, że ją odczuwają, odbiega od tego, co dziś kryje się pod tym pojęciem.

Świat, w którym żyją, dla mnie jest przerażający. Dziwny, inny, nieprzyjazny, a ludzie to właściwie marionetki, wykonujące swoją pracę. Początek zdarzeń ma miejsce w pociągu, gdzie obserwujemy sytuację znaną ludziom współczesnym, a mianowicie młodego mężczyznę, który ma na sobie ładunki wybuchowe i grozi detonacją, jeżeli nie spełni się jego żądań. Znane? Znane. Tutaj jednak jest to początek zaskakujących zdarzeń i działań grupy ludzi, których celem jest odnalezieni klucza do otchłani, odkrycia miejsca,
w którym mieszka Bóg, o ile istnieje, a jeżeli go nie ma, to okrycie tego, kto światem rządzi. Gdzieś w tym momencie przypomina
mi się film R. Scotta Prometeusz. Motyw jakby podobny, poszukiwanie panów świata, stworzycieli gatunku ludzkiego.

W książce Somozy swoistą mapą poszukiwań jest Biblia, jest to jednak inna księga, powstała wiele tysięcy lat po tej chrześcijańskiej, spisanej przez uczniów Jezusa. Biblia, którą kierują się bohaterowie, jest tekstem metaforycznym, bardzo mrocznym, w zasadzie nie dającym nadziei ludziom, którzy w niego wierzą. I tu można znów postawić pytanie? Czym jest wiara? Jak się okazuje wiara potrafi góry przenosić … dosłownie. Bohaterowie zdolni są do niewiarygodnych czynów, łącznie z unoszeniem się nad ziemią i to siłą woli.

Zakończenie zdecydowanie daje do myślenia, odkrycie tych, którzy poszukiwali miejsca zamieszkanego przez Boga, przynosi dość niespodziewane rozstrzygnięcie.

Powieść posiada ponadto cechy dobrego thrillera. Trzyma w napięciu do końca.

Warta przeczytania. Zdecydowanie.

Ewa H.






Komentarze



Nikt jeszcze nie skomentował tej recenzji